Akcja Katolicka

Parafialny Oddział Akcji Katolickiej w Wyszatycach został powołanyw roku2002 po kilkuletnim okresie spotkań i przygotowań.

Prezesem POAK jest obecnie Roman Obszarny a na stan 30.11.2016r. oddział liczy 21 członków.

Program comiesięcznych spotkań (oprócz wakacji) oparty jest na wiodącym temacie roku liturgicznego, którym obecnie jest „Idźcie i głoście” i na programie Akcji Katolickiej.

Uzupełniany jest tematami zainicjowanymi przez członków, dotyczącymi pojawiających się problemów i spraw życia codziennego, a wymagającymi wyjaśnień ze strony księdza asystenta Andrzeja Pokrywę.

Spotkania odbywają się zwykle w IV tygodniu miesiąca w gościnnym pokoju plebanii w atmosferze ciepła, serdeczności i modlitwy.

Akcja Katolicka włącza się w oprawę liturgiczną podczas uroczystości parafialnych, jak również w trakcie prowadzenia Drogi Krzyżowej czy modlitwy różańcowej.

Poza spotkaniami parafialnymi członkowie AK uczestniczą w pielgrzymkach do Sanktuarium Św. A. Boboli, patrona AK w Strachocinie oraz w wiosennych i jesiennych diecezjalnych dniach skupienia.


Święty Andrzej Bobola – Patron Akcji Katolickiej.

Życie i śmierć męczeńska naśladowców Chrystusa jest w Kościele Świętym wielkim darem Bożym poruszającym ludzkie serca do nawrócenia. Jednym z tych świętych męczenników, który wpisał si chwalebnie w historię Kościoła jest św. Andrzej BOBOLA urodzony 30.V.1591 roku w Strachocinie koło Sanoka. Wywodził się z rodziny średniozamożnej, odznaczającej się głębokim przywiązaniem do wiary katolickiej. Mając dwadzieścia lat wstąpił do zakonu jezuitów w Wilnie, gdzie złożył śluby zakonne w 1613 r., a następnie studiował teologię i filozofię. Nauka szła mu dobrze, a jednak końcowy egzamin, na skutek rozbieżności ocen egzaminacyjnych wypadł negatywnie, co zamknęło mu drogę do kariery naukowej. Otwarła się natomiast droga do doskonałości wewnętrznej. Ród Bobolów w Polsce znany był z awanturnictwa i dynamicznego temperamentu. Cechy te odziedziczył w jakimś sensie św. Andrzej Bobola – porywczy, uparty, pełen zniecierpliwienia i odzywającej się zmysłowości. Jednak gorliwie pracował nad wykorzenieniem wad, spędzając długie godziny na adoracji Najświętszego Sakramentu. Ważnym momentem w życiu wewnętrznym św. Andrzeja było oddanie się Matce Bożej w szeregach Sodalicji Mariańskiej. Święcenia kapłańskie otrzymał 12.III. 1622 r., a trzecią probację zakonną składając czwarty ślub szczególnego posłuszeństwa Stolicy Apostolskiej, co do misji złożył 1630 r. W pracy kapłańskiej dał się poznać jako kaznodzieja, spowiednik, prefekt młodzieży i misjonarz ludowy. Nazwano go „apostołem Pińszczyzny”, „duszochwatą” lub „łowcą dusz”.

Św. Andrzeja zalicza się do grona świadków Chrystusa, którzy z powodu wiary ponieśli największe cierpienia. Za tymi wyrafinowanymi torturami stoją Kozacy, którzy zdarli najpierw ze Świętego suknię kapłańską i na pół obnażonego zaprowadzili pod płot. Przywiązanego do słupa zaczęli bić nahajami... Namowami i groźbami starali się zmusić Ojca Andrzeja, by wyparł się wiary katolickiej. Kiedy stanowczo odmówił, oprawcy ucięli gałęzie wierzbowe, upletli z nich koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na głowę kapłana, ściskając coraz mocniej, tak jednak, by nie pękła czaszka. Tak go policzkowano, aż wybito mu zęby. Wyrwano  mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części jego ręki. Po tych mękach Kozacy odwiązali od płotu ofiarę, okręcili go sznurem, który przywiązali do koni i wlekli po drodze kłując lancami. Gdy Ojca Andrzeja przyprowadzono przed dowódcę, ten zapytał: „Jesteś księdzem?” „Tak”- odpowiedział „Moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Świętego, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona. Następnie zawleczono go do pobliskiej, miejskiej rzeźni, rozłożono ciało na stole i zaczęto palić ogniem, Oprawcy wycięli kapłanowi tonsurę na głowie do kości, na plecach wycięli skórę w formie ornatu. Rany posypywali sieczką. Potem odcięto mu nos i wargi, wykłuto jedno oko. Kiedy z bólu stale wzywał imienia Jezusa i Maryi w karku zrobiono otwór nożem i wycięto język. Wreszcie Męczennika powieszono do góry nogami i uderzeniem szabli zakończono katusze. Po torturach ciało św. Andrzeja złożono w podziemiach kościoła w Pińsku. 16.IV.1702 r. rektorowi Kolegium w Pińsku przedstawiła się „zjawa nocna”, powiedziała kim jest, zaproponowała pomoc pod warunkiem odszukania ciała i oddawania czci. Po trzech dniach ciało znaleziono, jakież było zdziwienie, gdy stwierdzono, iż pomimo 45-letniego przebywania w ziemi – nie uległo rozkładowi. To wystarczyło, aby ludzie na nowo przypomnieli sobie słynnego niegdyś misjonarza i zaczęli się do niego modlić. Do beatyfikacji św. Andrzeja doszło 30.X.1853 r.

Przez wiele lat parafia Strachocina słynęła w diecezji przemyskiej z tego, że dzieją sięw niej niezbadane zjawiska ponad naturalne. Doświadczali ich proboszczowie, do których przychodziła tajemnicza Postać. Te wydarzenia pobudziły do refleksji i rozeznania na klęczkach, aby je odczytać w świetle wiary. „Ja jestem Andrzej Bobola, zacznijcie mnie czcić”. Ks. Józef Niżnik rozpoczął starania o relikwie, które otrzymał z Warszawy w kwietniu 1988 r. Po wprowadzeniu relikwii św. Andrzeja Boboli do kościoła parafialnego w Strachocinie 16.V.1988 r., rozpoczął się jego kult. Historia tego kultu wskazuje na potęgę wstawiennictwa przed Bogiem Świętego Męczennika i zachęca do gorliwej modlitwy za przyczyną tego Świętego Kapłana i wielkiego Orędownika Polski.

MODLITWA BŁAGALNA O ŁASKĘ:

Święty Andrzeju Bobolo, któryś tak ukochał Pana Naszego Jezusa Chrystusa, że od młodości poświęciłeś się na Jego służbę i całkowicie oddałeś się zjednywaniu dlań dusz przykładem życia i słowem, nie szczędząc żadnych trudów, aż wreszcie śmiercią męczeńską uwieńczyłeś swoje apostolskie życie, błagam cię przez twe zasługi u Boga i miłość, jaką ku Niemu pałałeś, wyjednaj mi łaskę, której tak bardzo pragnę........... Wspieraj mnie także w ciągu całego życia mojego, abym za twoim przykładem zawsze pozostawał w zjednoczeniu z Sercem Jezusa i pod opieką Jego Matki Niepokalanej. Amen.